Share, , Google Plus, Pinterest,

Print

Posted in:

Bank BGŻ Bardzo Nam Przykro – znowu znikają pieniądze.

Zapraszamy do świeżo otwartego forum o systemie Android i nie tylko!

W dniu dzisiejszym będzie trochę o bankowości, a raczej o banku, z którego najchętniej wziąłbym wszystkie swoje pieniądze i uciekł. BGŻ BNP Paribas – to o tej instytucji piszę, ale problemy zaczęły się już przed fuzją dwóch banków. Według mnie jest to najbardziej archaiczny bank, z którym miałem przyjemność podpisania umowy. Są daleko za konkurencją, przynajmniej jeśli chodzi o nowinki technologiczne. To jednak jeszcze przełknę, ale znikające pieniądze są już poważnym problemem, który dotyczy wielu klientów.

Dokładnie wczoraj popołudniu, po raz trzeci wystąpił problem z dostępnymi środkami. Pierwszy raz miałem taką “przyjemność” w trakcie wyjazdu na weekend do Gdańska, kiedy to zablokowano na koncie kilka tysięcy złotych. Ratowaliśmy się wtedy kartą kredytową, ale niesmak pozostał. Następna niespodzianka pojawiła się w połowie listopada 2016 roku, bo wtedy łączono siły BGŻ i BNP Paribas, a dokładniej ich systemy. Przeprowadzano migrację klientów z jednego, do drugiego banku w celu ujednolicenia systemów bankowości elektronicznej. W tamtym momencie zaczęły znikać pieniądze z kont użytkowników. Bank informował o pracach związanych z migracją, ale wielu klientów zaskoczyła sytuacja, w której znikały środki z konta.

Wczorajsze popołudnie nie zapowiadało większej awarii, a przynajmniej nie zrobił tego sam bank. Wielu klientów, w tym my, straciło dostęp do pieniędzy na koncie. Co więcej z kilku tysięcy “na plusie” saldo zmieniło się na ujemne. Najpierw pojawiła się kwota -220 złotych, by za chwilę zmienić się na -2000 złotych. Zawszę twierdzę, że najgorszą informacją dla klienta jest brak jakichkolwiek informacji, komunikatów, czy wiadomości. Infolinia nie mogła udzielić żadnych konkretnych odpowiedzi, kiedy zostanie rozwiązany problem. Na stronie banku, czy nawet FP, nie pojawiły się żadne informacje, a osoby odpowiedzialne za social media zdawkowo odpowiadały na Facebooku.

Teoretycznie dzisiaj sytuacja powinna być już opanowana. Przynajmniej tak informują w sieciach społecznościowych, ale ja dalej nie mogę doliczyć się pieniędzy na koncie. Dla mnie problem nie został całkowicie rozwiązany i pozostaje droga reklamacji. Jednak wiąże się to z czasem oczekiwania, który wynosi do 30 dni na odpowiedź. Mogę mówić tylko o szczęściu, że nie spotkało nas to podczas kolejnego wyjazdu. Niesmaczne są te żarty BGŻ BNP Paribas, kiedy muszę trzymać kciuki za swoje środki na koncie, podczas kolejnej płatności w sklepie.

Na szczęście pozostawiłem sobie jeszcze konto w mBanku, które powinno być wzorem dla wyżej wymienionego banku. Nikt nie jest bez winy, bo nawet w mBanku miałem pewne problemy, ale nigdy mi nie znikały pieniądze z konta. Dodatkowo mam lepszą aplikację mobilną i mogę korzystać z systemu BLIK, który jest rewelacyjny. Właśnie dlatego uważam, że BGŻ BNP Paribas jest bankiem archaicznym. Ich aplikacja powinna zostać wyrzucona do kosza i napisana od nowa.

Jestem spokojnym człowiekiem, rozumiem również pewne sytuacje, kiedy występuje awaria i nieprzewidziane problemy. Jednak nienawidzę ignorancji, braku udzielania informacji i umywania rąk. Nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego wielki bank nie umie stworzyć podstrony, na której miałby informować swoich klientów o takich sytuacjach? Można nawet prościej załatwić takie sprawy. Wystarczy wysyłać klientom wiadomość poprzez panel abonenta i wtedy klient jest mniej awanturujący się. Gdybym dostał taką informację w serwisie transakcyjnym, to zaoszczędziłbym czasu wisząc na telefonie.

Tego wszystkiego nie rozumiem.

  • Jezus

    Bank nie jest od udzielania informacji, bank jest od zarabiania pieniędzy ;)

  • sl

    Jesli jakis klient narzekajacybna ten bank z tego powodu zostanie tam po tej awarii to jest zwyklym barankiem do golenia i niech przestanie w komcu beczec :)

    • Ja zostaję, bo muszę. Kredyt mieszkaniowy podpisany. Dochody muszą tam wpływać jeszcze przez jakiś czas, inaczej zmienią się warunki umowy. Na szczęście mam inne konta i BNP zostawiam tylko do kredytu.